Zająłem się rehabilitacją
Zająłem się rehabilitacją i z tej dziedziny też napi-« sałem pracę magisterską. Nie był to na pewno wybór przy- padkowy. Jakkolwiek w sporcie wyczynowym stawałem nai najwyższych stopniach podium, zawsze pamiętałem o podsta- wowych celach kultury fizycznej. Droga do sukcesów powin- na być przecież także drogą do zdrowia. « Gdy zawodnik kończy karierę wyczynową, a trudno mu; rozstać się ze sportem, bo go naprawdę pokochał, wtedy sport uprawia nadal dla samej potrzeby higieny. Brałem więc, po pożegnaniu się z ringiem, udział w rozgrywkach tenisa stołowego, dla relaksu uczestniczyłem w turniejach brydżowych... Oczywiście pozostają jeszcze ciągoty trenerskie, chęć wychowywania wielkich mistrzów. Miewałem je już jako bardzo młody człowiek i w pierwszym rzędzie skupiały się one na... rodzinie. Chciałem, aby młodszy brat Sergiusz poszedł w moje ślady, uważałem go za boksera zdolniejszego ode mnie. Cóż, Sergiusz miał jakąś wadę serca, a... zdrowie przede wszystkim. Zaś drugi brat, Jacek, jest świetnym motocyklistą. Córki pływały zawodniczo, uzyskiwały nawet niezłe wyniki, ale przede wszystkim cieszy mnie, że sport pokochały i uprawiają go, choć przestały marzyć o sukcesach.
| |