Z czasem Maritain
Z czasem Maritain sam dostrzegł chwiejność myślową, która z tej dwuznaczności wynika, i w ostatnim, angielskim swym dziele estetycznym (1955) ujął całą sprawę inaczej. Piękno - pisze Maritain - nie jest szczególną właściwością sztuk pięknych (fine arts) i w ogóle nie mają one własnej swej, wyodrębnionej dziedziny. Z drugiej strony stopień użyteczności może być równie duży w sztukach pięknych (np. w architekturze) jak we wszelkich innych ludzkich działaniach; toteż sztuki użytkowe (useful arts) też nie zajmują odrębnego pola. Lepiej byłoby nazywać je „sztukami służebnymi", a znów tamte - „sztukami wolnymi" lub „samowystarczalnymi". Wyjście z impasu sugeruje de Bruyne w swej filozofii sztuki. Grubo streścić jego wywody można by tak. Średniowieczne pulchrum (piękno) jest o wiele bliższe nadrzędnemu, estetycznemu pojęciu piękna niż pięknu katego-rialnemu. Każda rzecz jest w jakimś sensie poznawalna, każda więc może się stać przedmiotem bezinteresownej radości poznawczej, czyli upodobania estetycznego: w takiej perspektywie termin „estetyczny" nabiera tych samych wartości transcendentalnych, jakie dla myślicieli średniowiecznych miał termin pulchrum: to znaczy, że odnosi się on analogicznie (więc rozmaicie) do każdego bytu.
yerba mate | biura podróży | cheap calling cards