Trzeba się dać przeniknąć przez rzeczy, nie odcinać się od nich i pozwolić, by stały się obrazem, gdy tego zechcą. Nie trzeba niczego forsować." Trud zostaje podjęty, ale jakby przezwyciężony, świadomość autonomii obrazu rysuje się śmielej, uporczywe Cé-zanne'owskie godzenie przeciwieństw ustępuje miejsca łagodniejszej cierpliwości. Myślę, że Braque męczył się mniej od mistrza z Aix: zbliżył do siebie bieguny bolesnej jego dialektyki, albo raczej rozładował biegun natury: całe życie pogłębiał, drążył świat własnej wizji, lecz wobec natury zdobył suwerenność, którą czy pochwaliłby Cézanne? Szukając nowych sposobów nieiluzyjnego sugerowania trzech wymiarów na dwuwymiarowej płaszczyźnie, stromą (już nie perspektywiczną, renesansową) przestrzeń Cézanne'owskich obrazów Braque przetasował jak talię kart, odrzucił nieruchomy punkt widzenia i przedmiot jął oglądać z kilku miejsc naraz, pod powierzchnią zjawisk poszukując trwałego, geometrycznie jasnego ładu.
^^^ztQa2^3h^^JXi^i^ysiJisMz3i - powiada wielu historyków - re-
$olu^a_ailysty€zm perspektywy renesansowej).
W latach 1907-1914, kiedy w nauce zachwiały się fundamenty newtonowskiej wizji świata, malarstwo po raz pierwszy od pięciu co najmniej wieków oderwało się od kruchej jedności miejsca i czasu, od nietrwałej jednolitości zjawiska (fenomenu, wyglądu), by suwerennie organizować sumę doświadczeń zmysłowych i umysłowych człowieka, by w autonomii obrazu przekazać „wieść o świecie, której nie da się wyrazić inaczej". kalkulator kredytu hipotecznego | LG Swift | reklama zewnętrzna
|