To, co nieprzebyte
To, co nieprzebytą chyba szczeliną dzieliło Witkiewicza od Czystej Formy (nie licząc oczywiście chronologii), to zarówno mocne jak i słabe punkty jt-Ro poglądów na sztukę. Za punkt szczególnie mocny uważałbym niechęć do maniery- tymczasem świat ówczesny szedł do abstrakcji przez secesję, to znaczy przez skrajne nieraz zmanierowanie. Do słabych punktów należy moim zdaniem to, że Stanisław Witkiewicz tak nic a nic nie był metafizykiem: toteż „przedstawianie życia" czy też „prawdy" pojmował na ogół mliyt dosłownie, na szczeblu zbyt niskim, bez istotnego poczucia analogii miedzy strukturą dzieła a strukturą różnych warstw rzeczywistości. W roku 1931 Witkacy podzielił wszystkich filozofów na absolutystów I empiryków. Absolutyści to „schyziowie"; empirycy to „pykniczeńki". Nie mógł chyba nie myśleć o ojcu, przeprowadzając ten podział. Z bólem - lut pewno z bólem - wtrącał go w myślach między empiryków. Pocieszał »ie tym tylko, że być może z wiekiem „typy mieszane pykniczno--MNleiuczne umacniają się w słabszej uprzednio komponencie psychicznej".
| |