Rozumie swoje podopieczne
Rozumie swoje podopieczne. Sama była przecież kiedyś na ich miejscu. Wie, że mają swoje lepsze i gorsze dni, że jeden przyrząd lubią bardziej - innego trochę się boją. Ale wie też z własnego doświadczenia, że strach można przezwyciężyć. Sama kiedyś odnosiła się z „rezerwą" do równoważni. Wiedziała jednak, że wszystko minie jeżeli układ będzie opanowany znakomicie. Miała więc nawet równoważnię w domu, żeby móc częściej ćwiczyć. Wysiadywała na niej godzinami, aby się przyzwyczaić! Nie tylko, że ćwiczyła nieustannie, ale i wszystkie układy obmyślała leżąc na belce. Znajomi i wtajemniczeni śmiali się z tego. Kochała natomiast poręcze. Na nich powstawały układy najlepsze, pełne polotu, subtelności, gracji. Starty swoich wychowanek przeżywa chyba bardziej niż przed laty swoje własne. Raduje się, gdy widzi promienne uśmiechy dziewcząt, zadowolonych z udanego występu, przeżywa z wychowankami gorycz przegranej. Kiedy widzi łzy porażki stara się jednak pocieszyć, pomóc... Tak jak dziewczęta ma dziś także przedstartową tremę. Kiedyś, gdy jeszcze była zawodniczką, nie liczyła nigdy punktów. Nie sumowała ich i w Bazylei. Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Monachium - będąc kierowniczką Ośrodka Przygotowań Olimpijskich dla gimnastyczek - zamieniała się wieczorami w komputer. Dodawała i odejmowała dziesiętne punktów, analizowała u-kłady. Śniły się jej po nocach elementy, które trzeba by jeszcze do nich wprowadzić, aby zyskać dalsze dziesiętne punkta więcej.
katalog firm poznań | |